T.Love rozgrzało Londyn!

DSC_3215_min

Muzyka nie zna granic- z tak banalnym stwierdzeniem zgodzi się chyba każdy. Niedzielny (8.12.2013) koncert T.Love potwierdził tylko tę tezę. Klub Scala wypełnił się fanami grupy po brzegi.


Kiedy większość gości była już w środku klubu (a nie było to takie proste, bowiem kolejka do wejścia nie była krótka) Tomasz Lipiński, gość specjalny koncertu, rozpoczął spotkanie z muzyką w nieco intymny, kameralny sposób. Umilił swoim solowym występem ostatnie chwile przed główną atrakcją wieczoru. Jego głos i piosenki, które są wiecznie aktualne, rozbudziły tylko apetyty słuchaczy.

Jednak to o godzinie 20.00 rozpoczął się prawdziwy szał. Na scenę wyszedł zespół, którego historia sięga początku lat osiemdziesiątych. T.Love nieodłącznie wiąże się z historią współczesnej Polskiej sceny muzycznej. Dało się to zauważyć po ogromnym aplauzie, który przywitał muzyków. Dodatkowo temperaturę podniosły mocne i pewne od samego początku dźwięki. Energetyczne wejście, a zaraz potem hit zespołu, piosenka „I Love You”, wprawiły wszystkich w genialny nastrój.

Widać, że muzycy są zgraną grupą, grającą razem od wielu lat. Znakomicie wyczuwają się na scenie zarówno w piosenkach, które mają po dwadzieścia lat, jak i w tych nowszych. Jako, że w ciągu ostatniego roku odeszło wielu wybitnych ludzi związanych z muzyką, T.Love postanowił ich uhonorować. Jednym z takich ludzi był Marek Jackowski, twórca miedzy innymi zespołu Maanam. Kilka dni przed śmiercią nagrał on z Muńkiem piosenkę „Ulica Miłości”. W wykonaniu koncertowym był to wzruszający dowód szacunku i przyjaźni.

A jeśli już mowa o przyjaciołach. Nie można zapomnieć o gościach specjalnych tego wydarzenia. Jak już wyżej wspomniałam, Tomasz Lipiński pokazał klasę samą w sobie. Oprócz delikatnego wejścia przygotował z zespołem, w drugiej części koncertu, prawdziwą petardę. Wspólne wykonanie piosenek Tiltu i Brygady Kryzys porwało publiczność. Podobnie było z udziałem drugiego gościa- Macieja „Magury” Góralskiego. Perkusista grupy Kryzys dał popis na bębnach. A Muniek podkreślił, że to między innymi dzięki temu człowiekowi zajął się muzyką.

Publiczność bawiła się świetnie. Było wiele nostalgicznych momentów, ale królowała głównie ogromna energia. Zespół jest w świetnej formie i chyba bawił się równie dobrze co jego fani. No i poza tym, dokładnie w dniu koncertu, gitarzysta Janek Pęczak, obchodził 35. urodziny. Od fanów w klubie Scala usłyszał gromkie „Sto lat”, więc my tylko dołączamy się do życzeń i oby więcej takich wieczorów było przez nami.

Txt: Katarzyna Miłkowska
Fot. Monika S. Jakubowska (Buch)

 

Więcej zdjęć możecie znaleźć na naszej stronie w zakładce GALERIA

Be Sociable, Share!
750X90staffperfect